Stacje widmo w Paryżu

Paryż widmoGłęboko pod zatłoczonymi ulicami stolicy Francji znajduje się jedna z największych sieci komunikacyjnych w Europie. Paryskie metro ma długość 221,6 kilometrów i posiada 380 stacji, jednak część z nich jest zamknięta od czasów II wojny światowej, a niektóre nigdy nie zostały otwarte.

Mowa o „stacjach widmo” (stations fantômes), które obecnie cieszą się największym zainteresowaniem wśród osób eksplorujących przestrzeń miejską oraz bezdomnych.

W okresie II wojny światowej wiele stacji metra zostało zamkniętych z powodu braku personelu, który mógłby je obsługiwać. Później większość została ponownie otwarta, ale niektóre pozostały nieczynne, ponieważ znajdowały się zbyt blisko innych stacji.

Teraz ubiegająca się o fotel burmistrza Nathalie Kosciusko-Morizet zaproponowała jak można odzyskać tę utraconą przestrzeń.

Podczas konferencji prasowej francuska polityk mająca polskie korzenie zaprezentowała szereg wizualizacji stworzonych przez biuro projektowe OXO architectes, na których widać różne wykorzystanie dla celów miejskich stacji metra Arsenal.

Zdaniem Nathalie Kosciusko-Morizet na razie są to jedynie propozycje, ale jeśli zostanie wybrana na urząd burmistrza Paryża, obiecuje, że mieszkańcy stolicy sami zdecydują, jak najlepiej wykorzystać puste stacje.

Tekst pochodzi z onet. pl

, ,

Dodaj komentarz

Muzeum w Luwrze płatne we wszystkie dni

Louvre Muzeum Paryż Muzeum w Luwrze będzie płatne we wszystkie dni w sezonie turystycznym od kwietnia do września. Darmowy wstęp w pierwszą niedzielę miesiąca będzie możliwy tylko od października do marca – poinformował we wtorek rzecznik słynnego paryskiego muzeum.

Darmowe wejście do kolekcji stałych miało służyć Paryżanom – przypomniały służby prasowe Luwru. Tymczasem napływ turystów, stanowiących ponad 70 proc. zwiedzających Luwr w niedzielę, zniechęcał mieszkańców Ile-de-France do korzystania z tego przywileju. Korzystały zaś z niego agencje turystyczne, dokonujące dzięki temu oszczędności.

Darmowe wejście do Luwru nadal przysługuje m.in. młodzieży, osobom szukającym pracy i najniżej zarabiającym oraz niepełnosprawnym i ich opiekunom. Darmowy wstęp do Luwru możliwy jest także 14 lipca w dniu święta narodowego upamiętniającego wybuch rewolucji francuskiej. Podobne zasady obowiązują również w pałacu w Wersalu. Bilet wstępu do Luwru kosztuje 12 euro.(PAP)

Tekst pochodzi z wyborcza.pl

 

, ,

Dodaj komentarz

Władze miast we Francji zakazują występów komika rasisty

quenelleBurmistrzowie wielu francuskich miast zakazali występów komika Dieudonne M’bali M’bali, znanego z antysemickich i rasistowskich wystąpień. M’bala zasłynął też z propagowania prowokacyjnego gestu zwanego odwróconą swastyką i negowania Holokaustu.

Burmistrzowie Nantes, Tours, Bordeaux i innych miast, niezależnie od swych afiliacji politycznych, zakazali publicznych występów M’bali M’bali (imię sceniczne Dieudonne). Międzynarodowe media zwróciły uwagę na francuskiego komika w ubiegłym tygodniu, gdy jego sympatyk, francuski piłkarz Nicolas Anelka, wykonał podczas meczu w Wielkiej Brytanii gest zwany odwróconą swastyką, który wymyślił i spopularyzował Dieudonne.

Gest ten, zwany po francusku „quenelle”, ma zdaniem licznych krytyków Dieudonne konotację antysemicką. Prezydent Francji Francois Hollande powiedział, że występy Dieudonne to „prowokacyjny show, służący otwartemu promowaniu idei antysemickich”.

Czytaj resztę wpisu »

, ,

Dodaj komentarz

Nowa polityka integracyjna we Francji

islam we FrancjiZwiększenie statusu islamu w życiu publicznym, upowszechnienie nauczania w języku arabskim oraz popularyzowanie kultur imigrantów – oto najnowsze propozycje francuskiego rządu na rewizję polityki integracyjnej.

 

Propozycje takich rozwiązań zgłosił specjalny panel, powołany przez socjalistycznego premiera Francji, Jean Marca-Ayraulta.

Wśród długiej listy zaleceń panel postuluje, by szkoły publiczne we Francji zezwoliły uczennicom na noszenie muzułmańskich chust (zakazanych w 2004 r.) oraz by lekcje prowadzone były po arabsku, a także w językach afrykańskich kosztem nauczania w… jeżyku francuskim.

Zausznicy premiera Ayraulta idą jeszcze dalej. Zaproponowali zmianę nazw ulic i placów, rewizję programu nauczania historii i ustanowienie dnia dla uczczenia wkładu kultur imigrantów.

Eksperci domagają się też zakazania mediom negatywnego wypowiadania się na temat różnych  narodowości i ich religii. Jednocześnie panel wzywa do uchwalenia nowej ustawy, która zaostrzy kary za prześladowania na tle rasowym.

Kontrowersyjne zalecenia zawarte są w pięciu dokumentach, które zostały dyskretnie umieszczone na stronie premiera w listopadzie ub. roku. Do publicznej wiadomości przedostały się12 grudnia po publikacji dziennika „Le Figaro.”

  Czytaj resztę wpisu »

, , ,

Dodaj komentarz

Świąteczne zakupy Francuzów

noelPomimo kryzysu we Francji kryzysu właściciele domów handlowych zacierają ręce. Francuzi nie szczędzą pieniędzy na kupowanie prezentów pod choinkę. Budżet przeciętnego Francuza na Święta Bożego Narodzenia to 530 euro. Z tej sumy nieco ponad 300 euro przeznacza on na upominki.

175 euro zostanie wydanych na świąteczną ucztę, w której najważniejsze danie to bardzo drogie gęsie wątróbki. Pozostałe 54 euro pochłoną inne atrakcje, tj. wyjścia do restauracji, kina, teatru albo krótki wypad za miasto.

Szturm na sklepy jest tak duży, że zatrudniono tysiące pracowników sezonowych. Najbardziej pożądanymi upominkami są w tym roku smartfony i tablety. Te ostatnie zdetronizowały nawet najbardziej wymyślne telefony komórkowe. Popularne są także słuchawki audio. W sumie na te podarunki z najwyższej półki technologicznej Francuzi wydadzą dwa miliardy euro. Popularnym prezentem jest też Furby – interaktywny pluszak, który tańczy i śpiewa oraz mówi w swoim języku.

Na podstawie:  inwestycje.pl

, ,

Dodaj komentarz

Francja wprowadza zakaz kolorowych tatuaży

tatuaż

Francja wprowadza zakaz kolorowych tatuaży. Z palety barwników zniknie aż 59 kolorów, w tym wszelkie odcienie czerwonego, żółtego, pomarańczowego. Wszystkie zawierają m.in aluminium i kobalt, które mogą zagrażać zdrowiu. Czy rzeczywiście tak jest?

Od 1 stycznia 2014 kolorowe tatuaże mają być zakazane we Francji. Jak alarmuje Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Leków i Produktów Zdrowotnych, 59 barwników używanych do tego celu jest niebezpiecznych dla zdrowia.

Po przebadaniu substancji używanych do produkcji barwników okazało się, że niemal wszystkie zawierają m.in. aluminium, kobalt, nikiel, żelazo lub krzem, a nawet rtęć. Substancje te zwiększają ryzyko pojawienia się chorób nowotworowych, powodują m.in. reakcje alergiczne, czy stany zapalne. Zakazane mają być głównie kolory ciepłe, czyli żółte, czerwone oraz pomarańczowe. Natomiast czarny, biały, niebieski i zielony oraz szary mają być ciągle dostępne.

Czytaj resztę wpisu »

, , ,

Dodaj komentarz

Coraz mniej kościołów we Francji

Kościółek we FrancjiSytuacja francuskich kościołów stoi pod znakiem zapytania. Miasta i gminy, które są właścicielami kościołów nie mają pieniędzy na ich utrzymanie i renowację. W związku z powyższym sporo świątyń zostanie zburzonych.  W ciągu ostatniej dekady zrównano z ziemią już osiemnaście świątyń.

W 1905 r. dokonano we Francji ustawowego rozdziału państwa i Kościoła. Wszystkie budynki kościelne (kościoły, klasztory, plebanie, sierocińce itp.), powstałe przed tą datą, są własnością państwa lub gmin. Kościół, który nie ma osobowości prawnej, użytkuje je jedynie jako dzierżawca, za pośrednictwem stowarzyszeń parafialnych.

Francja ma 100 tys. budynków należących do dziedzictwa religijnego (średnio 2,5 na gminę). W całym kraju jest 45 tys. kościołów parafialnych, z czego 35 proc. zbudowanych w XIX w., w zdecydowanej większości nieuznawanych za zabytkowe.

Kierująca wydziałem dziedzictwa narodowego w ministerstwie kultury Isabelle Maréchal tłumaczy, że z faktu, iż świątynia nie jest wpisania do rejestru zabytków, merowie wyciągają błędny wniosek, iż w przypadku złego stanu technicznego mogą wydać nakaz ich zburzenia.

Powołują się oni także na dane statystyczne, z których wynika, że zaledwie 4,5 proc. Francuzów chodzi w niedzielę do kościoła.Prawie wszystkie kościoły o uznanym charakterze historycznym, architektonicznym lub artystycznym zostały uznane za zabytki i są chronione. Inaczej jest z kościołami z XIX i XX w. i to one płacą cenę za obecny spadek praktyk religijnych – tłumaczy historyk Philippe Boutry, prezydent Uniwersytetu Panthéon-Sorbonne w Paryżu. Z kolei Jean-Louis Hannebert z Towarzystwa Ochrony Pejzażu i Estetyki Francji zaznacza, że krajobraz „wioski, w której zniszczono kościół jest zniekształcony”.

Według raportu francuskiego Senatu zagrożonych jest nawet 2800 kościołów, jednak zajmująca się tą problematyką strona internetowa 40000clochers.com szacuje ich liczbę na 400, zaś Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego – na 200. Niektóre już udało się uratować, m.in. dzięki lokalnym referendom, zaskarżeniu decyzji o rozbiórce do sądu przez – niekoniecznie wierzących i praktykujących – mieszkańców lub dzięki interwencjom ministerstwa kultury. W Arc-Sur-Tille w Burgundii mer przegrał wybory, gdy przedstawił projekt zburzenia tamtejszej świątyni.

Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego, które walczy o renowację i ponowne otwarcie opuszczonych budowli, podaje przykład Paryża, gdzie na restaurację tylko najważniejszych zabytkowych świątyń (m.in. opactwa Saint-Germain-des-Prés i największej we Francji synagogi przy ulicy Victoire) potrzebnych jest kilkaset milionów euro. Wbrew doniesieniom niektórych mediów, nie są one jednak przeznaczone do rozbiórki, gdyż stanowią część chronionego przez państwo dziedzictwa narodowego. Stołeczne merostwo wydało natomiast zgodę na zburzenie gallikańskiego kościoła św. Rity i sprzedaż kaplicy dawnego szpitala Laennec prywatnemu nabywcy. W przypadku wiejskich kościołów do ich renowacji potrzeba zazwyczaj ponad milion euro.

Obserwatorium podkreśla, że oprócz świątyń bezpośrednio zagrożonych rozbiórką ze względu na fatalny stan techniczny, tysiące innych jest niemal zapomnianych, oczekując restauracji, która nie następuje. Ponadto zanik wspólnot zakonnych powoduje, że niszczeją lub są sprzedawane w ręce prywatne dawne klasztory wraz ze znajdującymi się w nich kaplicami.

Według Obserwatorium los wielu kościołów zależeć będzie od natężenia kryzysu finansowego. Niezależnie bowiem od obecnego kontekstu gospodarczego raz lub dwa w ciągu stulecia konieczna jest reperacja ścian i dachów świątyń, a co 20-30 lat – elektryki i ogrzewania, nie mówiąc już o restauracji znajdujących się we wnętrzu dzieł sztuki. Oznacza to, że w ciągu najbliższych 20 lat od 20 do 30 proc. zabytków kościelnych powinno zostać poddanych restauracji. Jeśli się tak nie stanie – przestrzega Obserwatorium – do 2030 r. we Francji może zniknąć 5-10 proc., a więc od 5 tys. do 10 tys. budynków kościelnych.

Na podstawie strony: wiadomosci. onet. pl

, , ,

Dodaj komentarz

Rewolucje kuchenne we Francji

menu francuskieTysiące francuskich restauracji serwujących gulasz wołowy boeuf bourgignon i zapiekankę z kartofli gratin będą musiały informować, czy zrobili je ich kucharze czy tylko odgrzali.

W kraju szczycącym się tradycjami kulinarnymi  Zgromadzenie Narodowe, izba niższa parlamentu przegłosowała ustawę, która zmusza restauracje do informowania, czy dania zostały  przygotowane na miejscu czy są to zamrożone dania gotowe tylko odgrzane. Każda placówka żywienia, która nie uwzględni tego w karcie dań będzie karana grzywną.

Projekt ustawy zmierza do demaskowania tych lokali, które ograniczała się do kupowania dań gotowych i odgrzewania ich w piecykach albo kuchenkach  mikrofalowych. Przy okazji reguluje sprawę norm żywności po europejskim skandalu z koniną w daniach gotowych z wołowiny.

Ustawa przeszła gładko w Zgromadzeniu Narodowym, teraz trafiła do Senatu, a debata nad nią ma odbyć się we wrześniu.

Ustawa ma silne poparcie restauracji o większych ambicjach i tradycjach, ogromne poparcie w społeczeństwie. Jej zwolennicy twierdzą, że pozwoli uratować dobre francuskie tradycje kulinarne i tworzyć nowe miejsca pracy, zmuszając restauracje do przygotowywania we własnym zakresie  świeżych dań.

- Nasza działalność stanie się bardziej przejrzysta i przywróci powody do szanowania jej – stwierdził szef federacji restauratorów  Synhorcat. – Klienci będą wiedzieć, czego mają oczekiwać. Teraz problem polega na tym, że człowiek otwiera drzwi restauracji i nie wie, czy  ma szefa  kuchni  – dodał.

Ankieta przeprowadzona przez jego federację  wykazała, że 31 proc. francuskich restauracji przyznało się do korzystania przynajmniej z kilku dań gotowych. Wśród nich dwie trzecie stwierdziło, że jeśli zostaną zmuszone do ujawniania klientom  specjalnym oznakowaniem tych dań, to zaczną  przygotowywać je  na miejscu.

Zmiana nastawienia może  dać  ok.25 tys. nowych miejsc pracy w kuchni w 120 tys. francuskich restauracji, ale ceny dań wzrosną o 7 proc. – szacuje Synhorcat.

Artykuł pochodzi z ekonomia.rp.pl

, , , ,

Dodaj komentarz

Zmiana przepisów we Francji

Francja bagietkiDługość bagietki, wysokość chodnika czy skład obiadu dla czterolatka w szkole – to tylko niektóre ze szczegółowych przepisów, z jakimi codziennie borykają się pracownicy we Francji. Kosztuje to kraj 500 mln euro rocznie.

Prawdziwa francuska bagietka to ta, która ma od 55 do 64 cm długości. Wszystkie inne to podróbki, a jeśli piekarz zostanie złapany przez urzędników na sprzedaży pieczywa w innych rozmiarach, poniesie finansowe konsekwencje. Podobnie jest z wysokością chodników i składem betonu, z którego są budowane – francuskie przepisy dokładnie to określają. Strzec muszą się też panie kucharki w szkołach publicznych – każde czteroletnie dziecko w swym obiedzie szkolnym musi dostać potrawy mające tyle białka, ile jest go w połowie jajka i dwóch skrzydełkach kurczaka. A to, że schody w hotelach francuskich zawsze są dwukolorowe, też nie jest przypadkiem – jest dowodem przestrzegania przepisów.

Takich obostrzeń jest, jak wylicza Bloomberg, około 400 tysięcy, w tym niezliczone absurdy. Dzięki temu kraj nad Sekwaną jest jednym z najbardziej uregulowanych państw na świecie. Wprowadzanie wszystkich norm w życie i codzienne pilnowanie ich przez urzędników kosztuje państwo 500 milionów euro rocznie.

W końcu jednak ktoś musiał powiedzieć: „Dość!”. Tym kimś jest prezydent François Hollande, który przeżywa ciężkie dni, a nawet tygodnie. Urzędująca od 10 miesięcy głowa państwa boryka się z największym od 1997 roku bezrobociem. Ponad połowa jego rodaków uważa, że jest po prostu złym prezydentem. Dlatego jednym z pomysłów Hollande’a na wyjście z problemów i realizowanie własnej obietnicy „szybkiego, silnego i energicznego państwa” jest uwolnienie Francji z kajdan rozmaitych regulacji. Aby upewnić się, że to dobry pomysł, premier Jean-Marc Ayrault poprosił Alaina Lamberta i Jean-Claude’a Boularda o sporządzenie na ten temat raportu. Obydwaj zasiadają w międzyresortowej komisji pracującej nad usprawnieniem przepisów.

Wnioski z dokumentu są jednoznaczne - obostrzenia trzeba zlikwidować lub co najmniej rozluźnić. „Byłoby rzeczą nieodpowiedzialną nie zająć się tym problemem w dobie kryzysu, słabnącego przemysłu, eksplozji bezrobocia i kiepskiej sytuacji finansów publicznych” – przekonują Lambert i Boulard. Dodają, że przez nagromadzenie dziwnych regulacji czasem, przy rozkręcaniu jakiegoś biznesu, więcej czasu zajmuje załatwienie odpowiednich pozwoleń, niż samo jego budowanie.

Które konkretnie zapisy zostaną zlikwidowane, jeszcze nie wiadomo. Jednak autorzy raportu tłumaczą, że jest to nieuniknione chociażby dlatego, że mało prawdopodobne jest, by Francja w tym roku osiągnęła – jak zakładała – deficyt budżetowy w wysokości 3 proc. PKB kraju. Ponadto sam prezydent stara się dotrzymać obietnicy cięcia wydatków publicznych o co najmniej 10 mld euro rocznie w swojej kadencji i jak zapewniają, komentatorzy krokiem w tym kierunku będzie właśnie uproszczenie pewnych norm. „Trzeba zatrząść naszymi przepisami i przywrócić prawo do większej swobody” – podsumowują autorzy raportu.

Tekst pochodzi ze strony: pieniadze.gazeta.pl

, ,

Dodaj komentarz

Nowa linia metra w Paryżu

paryż metroGłęboko, pod stacją Saint-Lazare w centrum Paryża szef projektów francuskich kolei SNCF pokazuje kluczowy odcinek robót. Trzeba wydrążyć 8 km tunelu, który połączy wschód i zachód Paryża – wyjaśnia David Petreco. Połączenie jest częścią rządowego planu budowy 200 km linii nowego metra i 72 stacji w stolicy Francji i wokół Paryża. Projekt szacowany na 30 mld euro ma zostać zrealizowany do 2030 roku.

To raczej rzadkie przedsięwzięcie w Europie, którego rządy ścinają wydatki na infrastrukturę, żeby być w zgodzie z limitami deficytów. Największymi beneficjentami projektu będą firmy budowlane Bouygues, Eiffage i Vinci oraz producenci metra, tramwajów i systemów sygnalizacyjnych, jak Alstom i Siemens.

Transportowa część projektu zwana „Le Grand Paris” została zainicjowana przez byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, w celu rozwinięcia regionu wokół stolicy Francji. Jego następca Francois Hollande ożywił go i rozszerzył w tym miesiącu w celu zmniejszenia przeciążeń w systemie masowego tranzytu, który przewozi dziennie 8,5 mln pasażerów, czyli o 21 proc. więcej niż 10 lat temu.

Projekt może ożywić aktywność ekonomiczną w chwili, gdy Francja boryka się ze stagnacją gospodarki i bezrobociem najwyższym od 13 lat, a firmy budowlane potrzebują nowych zamówień. „Przedsięwzięcie ma bezpośrednio i pośrednio ogromne znaczenie ze względu na konieczność przyznania wielu kontraktów, co również pobudzi inne inwestycje” – mówi Jean-Christophe Perraud, wicedyrektor ds. paryskiego regionu w Bouygues. Koncern należy do firm, które zamierzają się ubiegać o realizację poszczególnych etapów projektu.

Prace na połączeniu Wschód-Zachód mają wystartować w 2015 roku i zakończyć w roku 2020 kosztem 3,7 mld euro, co pozwoli 700 tys. pasażerów skrócić czas codziennych dojazdów o prawie jedną trzecią – podkreśla David Petreco z SNCF.

Rosnąca populacja i wyprowadzenie 320 tys. miejsc pracy poza stolicę Francji na jej przedmieścia w okresie minionych 20 lat wzmogło presję na utworzenie bezpośrednich połączeń podmiejskich, które będą omijać Paryż – podkreśla Jerome Dubus, dyrektor federacji pracodawców Medef w regionie.

Ze wzrostem ekonomicznym rzędu 1,5-2 proc. w minionej dekadzie region wielkiego Paryża odstawał od Londynu i Madrytu, które rozwijały o połowę szybciej, inwestując w nowe projekty infrastrukturalne.

Tekst pochodzi z forsal.pl

, , ,

Dodaj komentarz