Archive for category Pozostałe

Nowa polityka integracyjna we Francji

islam we FrancjiZwiększenie statusu islamu w życiu publicznym, upowszechnienie nauczania w języku arabskim oraz popularyzowanie kultur imigrantów – oto najnowsze propozycje francuskiego rządu na rewizję polityki integracyjnej.

 

Propozycje takich rozwiązań zgłosił specjalny panel, powołany przez socjalistycznego premiera Francji, Jean Marca-Ayraulta.

Wśród długiej listy zaleceń panel postuluje, by szkoły publiczne we Francji zezwoliły uczennicom na noszenie muzułmańskich chust (zakazanych w 2004 r.) oraz by lekcje prowadzone były po arabsku, a także w językach afrykańskich kosztem nauczania w… jeżyku francuskim.

Zausznicy premiera Ayraulta idą jeszcze dalej. Zaproponowali zmianę nazw ulic i placów, rewizję programu nauczania historii i ustanowienie dnia dla uczczenia wkładu kultur imigrantów.

Eksperci domagają się też zakazania mediom negatywnego wypowiadania się na temat różnych  narodowości i ich religii. Jednocześnie panel wzywa do uchwalenia nowej ustawy, która zaostrzy kary za prześladowania na tle rasowym.

Kontrowersyjne zalecenia zawarte są w pięciu dokumentach, które zostały dyskretnie umieszczone na stronie premiera w listopadzie ub. roku. Do publicznej wiadomości przedostały się12 grudnia po publikacji dziennika „Le Figaro.”

  Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

, , ,

Dodaj komentarz

Francja wprowadza zakaz kolorowych tatuaży

tatuaż

Francja wprowadza zakaz kolorowych tatuaży. Z palety barwników zniknie aż 59 kolorów, w tym wszelkie odcienie czerwonego, żółtego, pomarańczowego. Wszystkie zawierają m.in aluminium i kobalt, które mogą zagrażać zdrowiu. Czy rzeczywiście tak jest?

Od 1 stycznia 2014 kolorowe tatuaże mają być zakazane we Francji. Jak alarmuje Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Leków i Produktów Zdrowotnych, 59 barwników używanych do tego celu jest niebezpiecznych dla zdrowia.

Po przebadaniu substancji używanych do produkcji barwników okazało się, że niemal wszystkie zawierają m.in. aluminium, kobalt, nikiel, żelazo lub krzem, a nawet rtęć. Substancje te zwiększają ryzyko pojawienia się chorób nowotworowych, powodują m.in. reakcje alergiczne, czy stany zapalne. Zakazane mają być głównie kolory ciepłe, czyli żółte, czerwone oraz pomarańczowe. Natomiast czarny, biały, niebieski i zielony oraz szary mają być ciągle dostępne.

Czytaj resztę wpisu »

, , ,

Dodaj komentarz

Rewolucje kuchenne we Francji

menu francuskieTysiące francuskich restauracji serwujących gulasz wołowy boeuf bourgignon i zapiekankę z kartofli gratin będą musiały informować, czy zrobili je ich kucharze czy tylko odgrzali.

W kraju szczycącym się tradycjami kulinarnymi  Zgromadzenie Narodowe, izba niższa parlamentu przegłosowała ustawę, która zmusza restauracje do informowania, czy dania zostały  przygotowane na miejscu czy są to zamrożone dania gotowe tylko odgrzane. Każda placówka żywienia, która nie uwzględni tego w karcie dań będzie karana grzywną.

Projekt ustawy zmierza do demaskowania tych lokali, które ograniczała się do kupowania dań gotowych i odgrzewania ich w piecykach albo kuchenkach  mikrofalowych. Przy okazji reguluje sprawę norm żywności po europejskim skandalu z koniną w daniach gotowych z wołowiny.

Ustawa przeszła gładko w Zgromadzeniu Narodowym, teraz trafiła do Senatu, a debata nad nią ma odbyć się we wrześniu.

Ustawa ma silne poparcie restauracji o większych ambicjach i tradycjach, ogromne poparcie w społeczeństwie. Jej zwolennicy twierdzą, że pozwoli uratować dobre francuskie tradycje kulinarne i tworzyć nowe miejsca pracy, zmuszając restauracje do przygotowywania we własnym zakresie  świeżych dań.

– Nasza działalność stanie się bardziej przejrzysta i przywróci powody do szanowania jej – stwierdził szef federacji restauratorów  Synhorcat. – Klienci będą wiedzieć, czego mają oczekiwać. Teraz problem polega na tym, że człowiek otwiera drzwi restauracji i nie wie, czy  ma szefa  kuchni  – dodał.

Ankieta przeprowadzona przez jego federację  wykazała, że 31 proc. francuskich restauracji przyznało się do korzystania przynajmniej z kilku dań gotowych. Wśród nich dwie trzecie stwierdziło, że jeśli zostaną zmuszone do ujawniania klientom  specjalnym oznakowaniem tych dań, to zaczną  przygotowywać je  na miejscu.

Zmiana nastawienia może  dać  ok.25 tys. nowych miejsc pracy w kuchni w 120 tys. francuskich restauracji, ale ceny dań wzrosną o 7 proc. – szacuje Synhorcat.

Artykuł pochodzi z ekonomia.rp.pl

, , , ,

Dodaj komentarz

Zmiana przepisów we Francji

Francja bagietkiDługość bagietki, wysokość chodnika czy skład obiadu dla czterolatka w szkole – to tylko niektóre ze szczegółowych przepisów, z jakimi codziennie borykają się pracownicy we Francji. Kosztuje to kraj 500 mln euro rocznie.

Prawdziwa francuska bagietka to ta, która ma od 55 do 64 cm długości. Wszystkie inne to podróbki, a jeśli piekarz zostanie złapany przez urzędników na sprzedaży pieczywa w innych rozmiarach, poniesie finansowe konsekwencje. Podobnie jest z wysokością chodników i składem betonu, z którego są budowane – francuskie przepisy dokładnie to określają. Strzec muszą się też panie kucharki w szkołach publicznych – każde czteroletnie dziecko w swym obiedzie szkolnym musi dostać potrawy mające tyle białka, ile jest go w połowie jajka i dwóch skrzydełkach kurczaka. A to, że schody w hotelach francuskich zawsze są dwukolorowe, też nie jest przypadkiem – jest dowodem przestrzegania przepisów.

Takich obostrzeń jest, jak wylicza Bloomberg, około 400 tysięcy, w tym niezliczone absurdy. Dzięki temu kraj nad Sekwaną jest jednym z najbardziej uregulowanych państw na świecie. Wprowadzanie wszystkich norm w życie i codzienne pilnowanie ich przez urzędników kosztuje państwo 500 milionów euro rocznie.

W końcu jednak ktoś musiał powiedzieć: „Dość!”. Tym kimś jest prezydent François Hollande, który przeżywa ciężkie dni, a nawet tygodnie. Urzędująca od 10 miesięcy głowa państwa boryka się z największym od 1997 roku bezrobociem. Ponad połowa jego rodaków uważa, że jest po prostu złym prezydentem. Dlatego jednym z pomysłów Hollande’a na wyjście z problemów i realizowanie własnej obietnicy „szybkiego, silnego i energicznego państwa” jest uwolnienie Francji z kajdan rozmaitych regulacji. Aby upewnić się, że to dobry pomysł, premier Jean-Marc Ayrault poprosił Alaina Lamberta i Jean-Claude’a Boularda o sporządzenie na ten temat raportu. Obydwaj zasiadają w międzyresortowej komisji pracującej nad usprawnieniem przepisów.

Wnioski z dokumentu są jednoznaczne – obostrzenia trzeba zlikwidować lub co najmniej rozluźnić. „Byłoby rzeczą nieodpowiedzialną nie zająć się tym problemem w dobie kryzysu, słabnącego przemysłu, eksplozji bezrobocia i kiepskiej sytuacji finansów publicznych” – przekonują Lambert i Boulard. Dodają, że przez nagromadzenie dziwnych regulacji czasem, przy rozkręcaniu jakiegoś biznesu, więcej czasu zajmuje załatwienie odpowiednich pozwoleń, niż samo jego budowanie.

Które konkretnie zapisy zostaną zlikwidowane, jeszcze nie wiadomo. Jednak autorzy raportu tłumaczą, że jest to nieuniknione chociażby dlatego, że mało prawdopodobne jest, by Francja w tym roku osiągnęła – jak zakładała – deficyt budżetowy w wysokości 3 proc. PKB kraju. Ponadto sam prezydent stara się dotrzymać obietnicy cięcia wydatków publicznych o co najmniej 10 mld euro rocznie w swojej kadencji i jak zapewniają, komentatorzy krokiem w tym kierunku będzie właśnie uproszczenie pewnych norm. „Trzeba zatrząść naszymi przepisami i przywrócić prawo do większej swobody” – podsumowują autorzy raportu.

Tekst pochodzi ze strony: pieniadze.gazeta.pl

, ,

Dodaj komentarz

Nowa linia metra w Paryżu

paryż metroGłęboko, pod stacją Saint-Lazare w centrum Paryża szef projektów francuskich kolei SNCF pokazuje kluczowy odcinek robót. Trzeba wydrążyć 8 km tunelu, który połączy wschód i zachód Paryża – wyjaśnia David Petreco. Połączenie jest częścią rządowego planu budowy 200 km linii nowego metra i 72 stacji w stolicy Francji i wokół Paryża. Projekt szacowany na 30 mld euro ma zostać zrealizowany do 2030 roku.

To raczej rzadkie przedsięwzięcie w Europie, którego rządy ścinają wydatki na infrastrukturę, żeby być w zgodzie z limitami deficytów. Największymi beneficjentami projektu będą firmy budowlane Bouygues, Eiffage i Vinci oraz producenci metra, tramwajów i systemów sygnalizacyjnych, jak Alstom i Siemens.

Transportowa część projektu zwana „Le Grand Paris” została zainicjowana przez byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, w celu rozwinięcia regionu wokół stolicy Francji. Jego następca Francois Hollande ożywił go i rozszerzył w tym miesiącu w celu zmniejszenia przeciążeń w systemie masowego tranzytu, który przewozi dziennie 8,5 mln pasażerów, czyli o 21 proc. więcej niż 10 lat temu.

Projekt może ożywić aktywność ekonomiczną w chwili, gdy Francja boryka się ze stagnacją gospodarki i bezrobociem najwyższym od 13 lat, a firmy budowlane potrzebują nowych zamówień. „Przedsięwzięcie ma bezpośrednio i pośrednio ogromne znaczenie ze względu na konieczność przyznania wielu kontraktów, co również pobudzi inne inwestycje” – mówi Jean-Christophe Perraud, wicedyrektor ds. paryskiego regionu w Bouygues. Koncern należy do firm, które zamierzają się ubiegać o realizację poszczególnych etapów projektu.

Prace na połączeniu Wschód-Zachód mają wystartować w 2015 roku i zakończyć w roku 2020 kosztem 3,7 mld euro, co pozwoli 700 tys. pasażerów skrócić czas codziennych dojazdów o prawie jedną trzecią – podkreśla David Petreco z SNCF.

Rosnąca populacja i wyprowadzenie 320 tys. miejsc pracy poza stolicę Francji na jej przedmieścia w okresie minionych 20 lat wzmogło presję na utworzenie bezpośrednich połączeń podmiejskich, które będą omijać Paryż – podkreśla Jerome Dubus, dyrektor federacji pracodawców Medef w regionie.

Ze wzrostem ekonomicznym rzędu 1,5-2 proc. w minionej dekadzie region wielkiego Paryża odstawał od Londynu i Madrytu, które rozwijały o połowę szybciej, inwestując w nowe projekty infrastrukturalne.

Tekst pochodzi z forsal.pl

, , ,

Dodaj komentarz

Paryż – nagroda za badania nad rakiem

paryż badania

parispass.com

Prof. Caroline Dive z uniwersytetu w Manchesterze otrzymała w Paryżu prestiżową międzynarodową Nagrodę Pasteura-Weizmanna/Servier za badania nad biomarkerami nowotworowymi, które mogą zrewolucjonizować leczenie raka. Otrzymała 150 tys. euro. 

„Nasze badania mogą się przyczynić do bardziej skutecznego leczenia chorych z zawansowanymi nowotworami złośliwymi – powiedziała dziennikarzowi PAP prof. Dive. – Pracujemy bowiem nad nowymi metodami, dzięki którym można lepiej ocenić na jakim etapie jest choroba i jakie należy zastosować leki u poszczególnych pacjentów. Będzie można nawet przewidzieć jakie jest ryzyko nawrotu, a gdy do niego dojdzie wykryć go zanim jeszcze pojawią się pierwszego objawy”.

Nie trzeba w tym celu wykonywać badań z użyciem rezonansu magnetycznego, USG czy tomografii komputerowej. Wystarczy pobrać od chorego jedynie próbkę krwi.

Zespół brytyjskiej uczonej pracuje nad nowymi metodami wykrywania w kilku mililitrach krwi świadczących o rozwoju choroby nowotworowej różnych substancji, takich jak białka, enzymy, a nawet DNA i RNA komórek oraz krążące w krwioobiegu całe komórki nowotworowe.

„Potrafimy wyizolować biomarkery kwasów nukleinowych świadczących o rozpadzie we krwi chorego komórek nowotworowych po dokonaniu tzw. apoptozy, jak nazywana jest śmierć samobójcza komórek” – podkreśliła prof. Dive.

Dodała, że jest w stanie ustalić jakie leki u konkretnej pacjentki chorej na raka jajnika będą skuteczne, np. bevacizumab, lek hamujący tworzenie przez guza naczyń krwionośnych.

Ważna jest ocena toksyczności leków u poszczególnych chorych. Zdarza się, że u niektórych pacjentów udaje się pokonać chorobę, ale dochodzi to tak silnych powikłań, że niektórzy z nich umierają z powodu terapii, a nie samej choroby. Jeszcze częściej się zdarza, że chory otrzymuje chemioterapeutyk, który w jego przypadku jest mało skuteczny.

Nowe metody badania próbki krwi umożliwiają również i taką ocenę.

Nagroda Pasteura-Weizmanna/Servier 2012 jest jedną z najważniejszych nagród naukowych na świecie. Przyznawana jest co trzy lata naukowcom lub zespołom badawczym w dowód uznania dla ich istotnego wkładu w odkrycia biomedyczne prowadzące do zastosowań terapeutycznych. Nagroda ma na celu promowanie i zachęcanie do fundamentalnych badań, w szczególności do przechodzenia od badań laboratoryjnych do leczenia.

Prof. Caroline Dive kieruje grupą ds. farmakologii klinicznej i eksperymentalnej w Instytucie Badań nad Nowotworami im. Patersona. Należy on do Manchester Cancer Research Centre (MCRC). Jest autorką 249 publikacji w czołowych międzynarodowych czasopismach naukowych.

Brytyjska uczona powiedziała, że nagrodę przeznaczy na dalsze badania nad rakiem. „Sprzęt niezbędny do analizy krążących komórek nowotworowych i zrozumienia ich biologii wymaga ogromnych inwestycji. Nagroda ta będzie ważnym wsparciem dla naszych funduszy”- dodała.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl – wyborcza.pl

, ,

Dodaj komentarz

Lotnisko Charles de Gaulle w Paryżu w nowej odsłonie

Lotnisko paryżLinie lotnicze Air France oraz właściciel lotniska Charles de Gaulle w Paryżu – Aeroports de Paris, postanowiły wspólnie przeprowadzić remont. Dzięki niemu pasażerowie mogą łatwiej i szybciej korzystać z ich usług, a także w bardziej komfortowych warunkach czekać na swoje połączenie. Już widać pierwsze efekty modernizacji

Pod koniec czerwca 2012 roku otwarto nową halę odlotów (w ramach terminala 2E), z którego korzystają głównie pasażerowie rejsów międzykontynentalnych Air France i Sky Team. W oddzielnym budynku (100 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni) znajduje się 16 stanowisk parkingowych dla samolotów. Wybudowano też 6 specjalnych podejść dla Airbusów A380. W ciągu roku obiekt może przyjąć 7,8 miliona pasażerów.

Uruchomienie nowej hali odlotów pozwoliło na przejęcie całego ruchu tranzytowego Air France przez terminal 2E znajdującego się zaraz przy terminalu 2F, z którego korzystają samoloty Air France lecące z całej strefy Schengen, w tym z Warszawy. Nowe, logiczne oznakowanie oraz przebudowa łączników i udostępnienie kolejki elektrycznej ma usprawnić przejście z jednego samolotu do drugiego.

Czytaj resztę wpisu »

, ,

Dodaj komentarz

We Francji każdy samochód musi posiadać alkomat

alkomat we Francji

Od dzisiaj każdy samochód poruszający się po Francji musi być wyposażony w alkomat chemiczny lub elektroniczny. To element walki z pijanymi kierowcami, ponieważ – jak tłumaczą władze – od 2006 r. alkohol jest pierwszą przyczyną zgonów na francuskich drogach.

Oznacza to, że każdy kierowca musi zaopatrzyć się w co najmniej jeden alkomat chemiczny, którego cena waha się od jednego do trzech euro, lub alkomat elektroniczny; ceny tych urządzeń zaczynają się od ok. 100 euro.

Władze zalecają jednak, by – choć przepisy mówią o posiadaniu jednego działającego alkomatu – w przypadku alkomatów chemicznych mieć zawsze dwie sztuki; chodzi o to, by kierowca mógł przebadać się na obecność alkoholu i jednocześnie miał działający alkomat na wypadek kontroli policyjnej.

Za brak alkomatu będzie grozić grzywna w wysokości 11 euro, ale dopiero od 1 listopada 2012 roku.

Władze tłumaczą, że alkohol jest we Francji najczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych, powodując prawie jedną trzecią zabitych; wskaźnik ten praktycznie nie zmienia się od 10 lat i jest wyższy niż np. w Anglii (17 proc. ofiar śmiertelnych) lub Niemczech (10 proc.).

Opublikowany w niedzielę sondaż wykazał, że 57 proc. ankietowanych nie ma jeszcze w samochodzie alkomatu, ale 51 proc. ma zamiar „bardzo szybko” się zaopatrzyć.

Dostawcy alkomatów ostrzegają, że w najbliższych dniach grożą braki w sprzedaży, już zauważalne w niektórych sklepach, także internetowych. Przekonał się o tym niemiecki dziennikarz Robert Von Hensinger, który poskarżył się agencji AFP, że po wjechaniu do Francji zatrzymał się na stacji obsługi, ale nie udało mu się tam kupić alkomatu.

Dopuszczalna zawartość alkoholu w organizmie, przy której można prowadzić samochód, wynosi we Francji 0,5 promila.

Tekst pochodzi z http://motoryzacja.wnp.pl/

,

Dodaj komentarz

Budowa farm wiatrowych we Francji

edf francja

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.lefigaro.fr

Państwowy koncern energetyczny EDF i partnerujący mu Alstom zgarnęły dużą część kontraktów w przetargu na budowę pierwszych we Francji morskich farm wiatrowych, które mają ożywić koniunkturę w sektorze.

Projekty farm wiatrowych mają pomóc Francji w zmniejszeniu różnicy pomiędzy innymi krajami europejskimi, pod względem wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych, a także zmniejszyć uzależnienie od energetyki jądrowej.

EDF wygrał trzy kontrakty na budowę morskich farm wiatrowych, zaś czwarty przypadł hiszpańskiej Iberdroli, która współpracuje z francuskim producentem reaktorów jądrowych – kontrolowaną przez państwo Arevą.

Dzięki inwestycji wartej 7 mld euro, na północy Francji powstaną farmy o łącznej mocy 2.000 megawatów (MW), odpowiadających dwóm niewielkim reaktorom jądrowym.

“Ta decyzja przyczyni się do powstania nowego sektora przemysłowego o globalnym zasięgu, który zapewni 10.000 miejsc pracy i miejsce Francji wśród liderów morskiej energetyki,” mówił Besson.

Francja ogłosiła przetarg w lipcu zeszłego roku, planując budowę do 3.000 MW mocy, które mają zwiększyć udział źródeł odnawialnych w produkcji energii i zaspokoić 23 procent łącznego popytu na nią do 2020 roku.

Lądowe farmy wiatrowe o łącznej mocy 7.000 MW pokrywają obecnie 2,5 procent potrzeb, plasując kraj daleko w tyle za Niemcami, największym w Unii Europejskiej producentem energii wiatrowej z 28.000 MW.

EDF wygrał przetarg na lokalizacje w Saint-Nazaire, Courseulles-sur-Mer oraz Fecamp, zaś Iberdrola wraz z Arevą wybudują czwartą farmę w Saint-Brieuc. Farmy zaczną produkcję w 2020, dodał Besson.

Fabryki budujące turbiny zostaną zainstalowane w Saint-Nazaire, Cherbourg i Le Havre, leżących na północno-zachodnim wybrzeżu Francji.

Francuski GDF Suez i niemiecki Siemens poległy w walce o budowę piątej farmy morskiej w Le Treport, choć Besson zapewnił, że projekt ten zostanie włączony do drugiego takiego przetargu w drugiej połowie 2012 roku.

Konsorcjum kierowane przez EDF planuje zainstalować wyprodukowaną przez Alstom Haliade – największą na świecie morską turbinę wiatrową o średnicy 150 metrów (w przybliżeniu połowa wieży Eiffla).

“Te projekty, mające dostarczyć do 1.500 MW nowych mocy, są nieodłączną częścią ambitnego planu przemysłowego, który powinien stworzyć bezpośrednio i pośrednio około 7.500 miejsc pracy, głównie przy produkcji turbiny Haliade,” komentowały EDF i Alstom we wspólnym oświadczeniu.

Alstom może postawić nawet cztery fabryki w północno-zachodniej Francji, zobowiązując się w wyniku wygranego przetargu do inwestycji na łączną sumę 100 milionów euro, które mają wesprzeć produkcję turbin.

Francja pozostaje w tyle nie tylko za Niemcami, ale i Wielką Brytanią, Hiszpanią oraz Danią, jeśli chodzi o rozwój energetyki wiatrowej i słonecznej.

Światowym potentatem na rynku energii wiatrowej z zainstalowanymi mocami 2.000 MW jest Wielka Brytania, której ambicją jest stać się głównym centrum produkcji i badań nad morską energetyką wiatrową.

Nawet te zaplanowane projekty farm wiatrowych wciąż nie pomogą Francji dogonić liderów, jak pokazał opublikowany w listopadzie raport Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (EWEA).

W 2020 roku Europa będzie posiadała w sumie 40 gigawatów zainstalowanych mocy w morskich farmach wiatrowych, podczas gdy w 2010 było to mniej niż 3 GW. Łączne moce istniejące i planowane w Anglii wynoszą obecnie 47 GW, zaś w Niemczech 31 GW.

EWEA szacuje, że w latach 2021-2030 rynek turbin wiatrowych będzie rósł od 7,8 GW rocznie do 13,7 GW w 2030.

Tekst ze strony: http://biznes.onet.pl

, ,

Dodaj komentarz

Hermitage Plaza – dwa bliźniacze wieżowce w Paryżu

Francja wieżowiec

Zdjęcie ze strony: http://www.tvn24.pl

Francja zaczyna budowę najwyższego budynku mieszkalnego w Europie – to Hermitage Plaza, czyli dwa bliźniacze wieżowce o wysokości 323 metrów. To i tak znacznie mniej niż połowa wysokości Burj Khalifa w Dubaju, który jest najwyższym budynkiem świata. Inwestycja w nowoczesnej dzielnicy Paryża, La Defense, zostanie oddana do użytku w 2014 roku.

Do niedawna szanse na miano najwyższego budynku w Europie miał wieżowiec Shard w Londynie, budowany kosztem 450 milionów funtów.

Prace mają być ukończone w maju, ale już teraz wiadomo, że budowla przegra z najnowszym projektem Paryża – będzie o 13 metrów niższa od Hermitage Plaza. Władze miasta właśnie wydały zgodę na budowę dwóch wieżowców, które staną we wschodniej części nowoczesnej dzielnicy Paryża, La Defense – w Courbevoie, tuż nad brzegiem Sekwany. Wzniosą się na wysokość 323 metrów, czym uzyskają tytuł najwyższego budynku w Europie.

Autorem projektu Hermitage Plazy jest pracownia Foster + Partners, światowej sławy architekta Normana Fostera, który zaprojektował też warszawski Metropolitan. Brytyjski architekt jest również autorem poprzedniego najwyższego budynku w Europie – 300-metrowego Commerzbank Tower we Frankfurcie, który teraz będzie niższy od drapaczy chmur i w Londynie, i Paryżu.

Podstawa ma formę kryształu

paryz wiezowceCały kompleks będzie miał charakter wielofunkcyjny o powierzchni użytkowej 250 tys. metrów kwadratowych. W wieżowcach na 93 pietrach znajdować się mają zarówno luksusowe apartamenty, jak i biura, a na dole m.in. hotel, spa, sklepy, restauracje i kawiarnie. W dwóch innych budynkach satelitach ma być zlokalizowana galeria i audytorium.
– Naszą ambicją było stworzenie projektu, który wniósłby nowe życie w La Défense – ocenił Grant Brooker z Foster + Partners.
Obiekt stanie na podium przypominającym formę kryształu. Jego wieżowce będą posiadały subtelnie skręconą bryłę. Ich ściany u podstawy będą skierowane naprzeciw siebie, ale wraz z osiąganiem wysokości będą się przekręcać względem osi – każda w inną stronę. Dzięki temu z budynków ma rozpościerać się widok w każdym kierunku i obejmować całość panoramy stolicy Francji.

Interakcja między strukturą ścian, zastosowanymi materiałami (fasada będzie szklana) i światłem słonecznym będzie sprawiała, że wygląd wieżowców będzie się zmieniał wraz z obiegiem słońca na niebie.

Planowany termin oddania inwestycji to 2014 rok.

Tekst pochodzi ze strony: http://www.tvn24.pl

, ,

Dodaj komentarz