Posts Tagged francja prawo

Zmiana przepisów we Francji

Francja bagietkiDługość bagietki, wysokość chodnika czy skład obiadu dla czterolatka w szkole – to tylko niektóre ze szczegółowych przepisów, z jakimi codziennie borykają się pracownicy we Francji. Kosztuje to kraj 500 mln euro rocznie.

Prawdziwa francuska bagietka to ta, która ma od 55 do 64 cm długości. Wszystkie inne to podróbki, a jeśli piekarz zostanie złapany przez urzędników na sprzedaży pieczywa w innych rozmiarach, poniesie finansowe konsekwencje. Podobnie jest z wysokością chodników i składem betonu, z którego są budowane – francuskie przepisy dokładnie to określają. Strzec muszą się też panie kucharki w szkołach publicznych – każde czteroletnie dziecko w swym obiedzie szkolnym musi dostać potrawy mające tyle białka, ile jest go w połowie jajka i dwóch skrzydełkach kurczaka. A to, że schody w hotelach francuskich zawsze są dwukolorowe, też nie jest przypadkiem – jest dowodem przestrzegania przepisów.

Takich obostrzeń jest, jak wylicza Bloomberg, około 400 tysięcy, w tym niezliczone absurdy. Dzięki temu kraj nad Sekwaną jest jednym z najbardziej uregulowanych państw na świecie. Wprowadzanie wszystkich norm w życie i codzienne pilnowanie ich przez urzędników kosztuje państwo 500 milionów euro rocznie.

W końcu jednak ktoś musiał powiedzieć: „Dość!”. Tym kimś jest prezydent François Hollande, który przeżywa ciężkie dni, a nawet tygodnie. Urzędująca od 10 miesięcy głowa państwa boryka się z największym od 1997 roku bezrobociem. Ponad połowa jego rodaków uważa, że jest po prostu złym prezydentem. Dlatego jednym z pomysłów Hollande’a na wyjście z problemów i realizowanie własnej obietnicy „szybkiego, silnego i energicznego państwa” jest uwolnienie Francji z kajdan rozmaitych regulacji. Aby upewnić się, że to dobry pomysł, premier Jean-Marc Ayrault poprosił Alaina Lamberta i Jean-Claude’a Boularda o sporządzenie na ten temat raportu. Obydwaj zasiadają w międzyresortowej komisji pracującej nad usprawnieniem przepisów.

Wnioski z dokumentu są jednoznaczne – obostrzenia trzeba zlikwidować lub co najmniej rozluźnić. „Byłoby rzeczą nieodpowiedzialną nie zająć się tym problemem w dobie kryzysu, słabnącego przemysłu, eksplozji bezrobocia i kiepskiej sytuacji finansów publicznych” – przekonują Lambert i Boulard. Dodają, że przez nagromadzenie dziwnych regulacji czasem, przy rozkręcaniu jakiegoś biznesu, więcej czasu zajmuje załatwienie odpowiednich pozwoleń, niż samo jego budowanie.

Które konkretnie zapisy zostaną zlikwidowane, jeszcze nie wiadomo. Jednak autorzy raportu tłumaczą, że jest to nieuniknione chociażby dlatego, że mało prawdopodobne jest, by Francja w tym roku osiągnęła – jak zakładała – deficyt budżetowy w wysokości 3 proc. PKB kraju. Ponadto sam prezydent stara się dotrzymać obietnicy cięcia wydatków publicznych o co najmniej 10 mld euro rocznie w swojej kadencji i jak zapewniają, komentatorzy krokiem w tym kierunku będzie właśnie uproszczenie pewnych norm. „Trzeba zatrząść naszymi przepisami i przywrócić prawo do większej swobody” – podsumowują autorzy raportu.

Tekst pochodzi ze strony: pieniadze.gazeta.pl

, ,

Dodaj komentarz